Wielu ulicznych artystów wybiera raczej opuszczone budynki czy tereny przy starych torach kolejowych jako płótno dla swoich dzieł sztuki. Jednak holenderski artysta Jan Is De Man (link: http://janisdeman.com/)  zrobił coś innego, tworząc żywe obrazy 3D dla lokalnej społeczności, której mieszkańcy chcą bardziej zacieśnić więzi. Jego celem jest tworzenie projektów, “w których wszyscy mogą ujrzeć samego siebie”, poprzez zaangażowanie mieszkańców, którzy go zatrudniają. Najnowszy dar malarza to trójpoziomowe malowidło na murze apartamentowca w Utrechcie, przedstawiające półkę z książkami. Artyście pomagał kolega po fachu, Deef Feed (link: https://www.facebook.com/deeffeedartist), który już przedtem współpracował z nim w wykonaniu innych obrazów. Obaj prowadzą wspólnie salon tatuażu “Blackbook Tattoos” w centrum Utrechtu w Holandii.

Miejsce obrazu było znane jeszcze przed samym pomysłem na wygląd muralu, mówi Jan Is De Man – “Bardzo dobrze znam ludzi, którzy mieszkają na parterze tego budynku. Od jakiegoś czasu chcieli, żebym coś dla nich namalował. Chcieli mi dać wolną rękę, o ile mój obraz wniesie coś pozytywnego do ich otoczenia. Najpierw chciałem namalować ogromną, uśmiechniętą buzię. Uważam, że taki codzienny widok poprawiałby ludziom humor. Ale ten pomysł wydawał się niekompletny, i zbyt prosty.”

Po namyśle u artysty zakiełkował nowy zamysł – “l’oeil mural”, co z francuskiego znaczy “oszukanie oka”. – “Wpatrywałem się w kształt tego budynku i jego położenie, i nagle wpadłem na pomysł namalowania ogromnej półki z książkami. Uwielbiam tworzenie sztuki 3D na ścianach, i lubię widzieć uśmiechy na twarzach innych, i pomyślałem, że to mogłoby połączyć te wszystkie rzeczy ze sobą”.

Ideą sztuki ulicznej 3D jest angażowanie mieszkańców w proces jej tworzenia. – “Zaczęliśmy pytać ludzi o ich ulubione książki, i tym samym udało nam się zebrać w jedno miejsce kolekcję w ośmiu językach i kulturach. Każdy, niezależnie od wieku czy kultury lub języka, jakim mówi, był mile widziany. Jedyną zasadą, jakiej się trzymałem: żadnych książek politycznych ani religijnych. Oprócz tego, każdy tytuł się nadawał”.

Jan Is De Man i Deef Feed spędzili cały tydzień, żeby przenieść swój projekt z papieru na mury apartamentowca. Jak mówi mężczyzna, najwięcej trudności sprawiło im początkowe stadium planowania – “Najtrudniej jest wpaść na odpowiedni pomysł na grafikę, która pasuje na ścianę, i do całego sąsiedztwa; ale jak ma się już pomysł, nie ma w tym nic trudnego.”

Artystom udało się uchwycić charakter mieszkańców szerokim wyborem ich ulubionych książek. Jan Is De Man zapytany o jego ulubione tytuły, odpowiedział – “bardzo podoba mi się ‘Dziwny przypadek psa nocną porą’ Marka Haddona, no i oczywiście, Playboy”.

Odkąd powstała ta grafika, nie tylko przyciąga mieszkańców, ale i przypadkowych przechodniów, którzy zatrzymują się, by zrobić sobie zdjęcie. – “Sąsiedztwo, w którym powstał ten obraz, to miejsce wielu kultur. I zauważyłem, że ten projekt połączył ludzi w naturalny sposób, miejmy nadzieję, że na długo. Zaczęli się nawzajem poznawać przez książki. Bez względu na różnice kulturowe, poglądy polityczne, niezależnie od utożsamiania się z lewicą czy prawicą”.

Co planuje artysta? – “Mam sporo pomysłów, ale nie lubię zdradzać moich planów, bo wierzę, że wtedy nie wypalają. To brzmi oklepanie, ale w końcu czyny mówią więcej niż słowa”.

 

Źródło: boredpanda.com

Tłumaczenie: Aleksandra Kotlęga

Pin It on Pinterest