Liczące zaledwie 15 tys. mieszkańców Oroville, miasteczko w północnej Kalifornii ogłosiło się „Konstytucyjnym Miastem-Republiką” („Constitutional Republic City”). „Myślę, że nadszedł czas, abyśmy zaznaczyli linię na piasku. Miarka się przebrała” – powiedział inicjator uchwały, zastępca burmistrza Scott Thomson, komentując odrzucenie przez samorząd reżimu covidowego, wyjątkowo zdecydowanie narzucanego przez gubernatora stanu Gavina Newsoma.

Zastępca burmistrza podkreślił, że obostrzenia covidowe niosą z sobą fundamentalne zagrożenie dla tożsamości Stanów Zjednoczonych. – Wpływają one na każdy aspekt naszego życia i życia naszych dzieci. Amerykańska kultura i styl życia są kwestionowane w samym ich rdzeniu i wypaczane przez zradykalizowanych polityków, którzy zapomnieli, że w republice władza należy do ludu – powiedział.

W odpowiedzi na lockdowny, przymus szczepień i inne restrykcje, z których słynie Kalifornia, rada miasta przegłosowała uchwałę, w myśl której zapowiada się odrzucenie „wszelkich nakazów wykonawczych wydanych przez stan Kalifornia lub rząd federalny Stanów Zjednoczonych, które są zbyt dalekosiężne lub wyraźnie naruszają nasze prawa chronione konstytucyjnie”.

W pewnym sensie działamy jako sanktuarium dla naszych obywateli oraz ich praw i wolności chronionych przez konstytucję Stanów Zjednoczonych i konstytucje stanowe – tłumaczył wiceburmistrz Thomson w rozmowie ze stacją Fox News. Jak stwierdził lokalny polityk, mamy obecnie do czynienia „nie z jednym obostrzeniem”, lecz z „ogniem zaporowym obostrzeń”.

Według decyzji samorządowców wszelkie wskazania rządu stanowego czy federalnego będą poddawane ocenie i głosowaniu rady miasta i żadna restrykcja nie zostanie wprowadzona, jeżeli taka nie będzie wola demokratycznych przedstawicieli mieszkańców Oroville.

Źródło: lifesitenews.com, pch24.pl

Pin It on Pinterest