Czas przedłużającej kwarantanny sprzyja uważnej refleksji. To doskonała chwila, by rozpocząć praktykę samoobserwcji. Sytuacja zmusiła nas do tego, byśmy w końcu się zatrzymali i otworzyli na to, co jest, zamiast tego, co będzie.

Tu i teraz

Polska psycholożka i autorka wielu książek o rozwoju poleca naukę tego, czemu Jon Kabat Zinn poświęcił większość swojego życia. Mindfulness, to metoda redukcji stresu poprzez uważność. Zdaniem terapeutki jest to konieczne, jeśli naprawdę chcemy doświadczyć wielowymiarowości życia. Jej zdaniem- „Teraz dla nas nie istnieje, bo albo coś wspominamy (czegoś żałujemy, coś rozpamiętujemy), albo wręcz przeciwnie, w przeszłości szukamy ukojenia”.

Praca rozpoczyna się od świadomej obserwacji własnego oddechu. Potem, gdy już opanujemy podstawową sztukę koncentracji, możemy pójść o krok dalej i zacząć zwracać uwagę na codzienne czynności, takie jak jedzenie, mycie naczyń, czy spoglądanie za okno.

Doświadczaj życia świadomie

„Na co dzień często jemy, nie wiedząc, jak to jedzenie smakuje. Nie koncentrujemy się na prostych czynnościach. Umyć ręce, kroić chleb czy spacerować też można świadomie, z uważnością, a nie na autopilocie” – wyjaśnia Katarzyna Miller w jednej ze swoich książek, „Życie od A do Z”.

Psycholożka proponuje zacząć od oddechu. Ważne jest, by nie wysilać się na zanadto. Praktyka uważności przecież nie ma być kolejnym celem do zdobycia. Ma być drogą, na której zobaczymy i usłyszymy więcej. Kasia Miller radzi – wystarczy odczuwać.

„Nie spiesz się, bądź cierpliwa, bo wszystko zdarza się w swoim tempie, poddaj się temu, co jest, zachowaj otwarty umysł, nie nadawaj zbyt szybko znaczenia (poczekaj, aż się samo ujawni). Nie wysilaj się, wystarczy odczuwać. Nie ma sensu zaprzeczać temu, co się dzieje.

Akceptuj to, co jest

Jednocześnie też Katarzyna Miller zaznacza, że nie chodzi o żadne górnolotne stany. Nie chodzi o to, by zatrzymywać pozytywne odczucia, a unikać negatywnych emocji. Chodzi o całkowitą i bezinteresowną akceptację oraz świadomość, że każdy stan jest nietrwały.

„Gdy człowiek jest obecny, to nie znaczy, że pozostaje ponad wszystkim i nie odczuwa negatywnych emocji. Jeśli się na nie zgadzamy, one trwają i przemijają, robiąc miejsce następnym (…). Obserwuję swoje emocje i uczucia, czuję je w ciele, staram się ich nie oceniać, pozwalam im płynąć, zmieniać się i przemijać. Jesteśmy źródłem i przestrzenią swojego doświadczania i widzenia świata” – czytamy  w książce „Życie od A do Z”.

Zdaniem autorki bycie w „tu i teraz” jest naszą naturalną właściwością, a udowadniają to małe dzieci. Kilkulatkowie bawią się na całego, nie planują, nie kalkulują i widzą więcej. Potem, w procesie dorastania zasypuje się je zbyt dużą ilością treści lub rozproszeń i gubią ten świeży stan uważności na siebie i świat. Na szczęście powrót jest możliwy, lecz wymaga świadomego wysiłku i regularności.

Po więcej zapraszamy do książek „Życie od A do Z” Katarzyny Miller lub ”Mindfulness dla początkujących” Jona Kabat Zinna

 

Opracowanie: Kamila Gulbicka
Źródło:  zwierciadlo.pl  https://zwierciadlo.pl/psychologia/badz-tu-i-teraz-obecnosc-to-najlepsze-antidotum-na-stres-i-przecia%cc%a8z%cc%87enie?fbclid=IwAR3QMiYlmzD-4TVlKCMEGB3b2x3sMY2QrZZUbJoW8VfkEE8qP2eE5YDdvKo

Pin It on Pinterest