Pojawienie się siwych włosów to normalna część procesu starzenia. Jednak siwienie tuż po 20-stce brzmi jak zły sen. Sara Eisenman zaczęła siwieć już jako 21-latka, zaczęła więc farbować włosy, żeby to ukryć.

Życie 21-latków jest proste. Są zdrowi, młodzi i pełni życia. Sara właśnie taka była – z tą różnicą, że jej włosy były białe jak mleko.

To stało się niemal z dnia na dzień. Spojrzała na siebie w lustrze i dostrzegła pojedyncze siwe włosy. Ciężko było jej zaakceptować ten nowy kolor, dlatego od tamtej pory farbowała swoje włosy co 2 tygodnie. Nie chciała nikomu pokazać swojego naturalnego koloru.

Sara ufarbowała włosy parę godzin przed wydaniem na świat swojego syna, Abe’a. Nie chciała, żeby odwiedzający widzieli jej naturalny kolor włosów. Jednak 15 lat później, coś się zmieniło. Po urodzeniu drugiego dziecka, Naomi, kobieta zaczęła inaczej na wszystko patrzeć.

Przestała farbować włosy, i czuła się wolna i kochana. Jej srebrne kosmyki stały jej ozdobą, i Sara jest z nich dumna.

Jej mąż, Hanan, wspierał ją w jej decyzji. Jej znajomi byli jednak innego zdania – mówili, że będzie wyglądać jak stara czarownica. Jednak Sara postanowiła im pokazać, że się mylą.

Koniec z farbami do włosów, pudrami, i innymi produktami. Sara nie mogła sobie pozwolić na regularne wizyty w salonie, więc farbowała włosy tanimi farbami drogeryjnymi.

Dzisiaj Sara ma 44 lata i jest dumna ze swoich siwych loków. Poczuła się tak, jakby te wszystkie lata, utracone na ukrywaniu włosów, zostały jej wreszcie zwrócone. Nie próbowała już wpasować się do społeczeństwa i podążać za „standardami piękna”. Postanowiła być szczęśliwa ze swoim naturalnym wyglądem.

To ponowne narodzenie jej prawdziwego „ja” było najlepszą częścią tego procesu. Sara zaczęła nosić ubrania, które się jej podobały, i chętnie próbowała nowych kolorów. Zmieniła sposób wykonywania makijażu, kupiła kilka apaszek i opasek do włosów. Bawiła się lepiej, niż kiedykolwiek.

Przejście na siwy kolor włosów nie było łatwe, jednak zaakceptowanie tej zmiany nie przysporzyło jej problemów. Nie było żadnych minusów, jako że nie straciła niczego – może za wyjątkiem paru fałszywych znajomych, którzy ją oceniali. Zyskała wolność i pewność siebie. Nie używała już chemii, co ją cieszyło.

Dzięki tej decyzji czuje się atrakcyjna. To nie starzenie się, tylko stawanie się lepszą wersją siebie. Sara zaakceptowała samą siebie, i to był najlepszy wybór, jaki mogła podjąć.

Sara nie jest jedyną osobą, która ma ten problem. Jest wiele osób, które próbują ukrywać swoją siwiznę. Siwe włosy są uważane za symbol starzenia się, i niejedna osoba tego nienawidzi. Wielu nie jest w stanie zaakceptować swojego wieku, a siwienie w wieku 21 lat wydaje się nie do zaakceptowania.

Historia Sary powinna być inspiracją dla każdego. Ponieważ nie mogła zmienić swoich włosów, ostatecznie pokochała je po 15 latach. Już czas, żebyś zrobił to samo: kochaj się takim, jakim jesteś.

Tłumaczenie: Aleksandra Kotlęga

Źródło: https://www.healthyfoodhouse.com/woman-feels-sexier-than-ever-after-deciding-to-embrace-her-silver-hair/

 

 

 

Pin It on Pinterest