Odciski Życia – czyli ślady na ciele, które pojawiają się pod wpływem różnych zdarzeń –  powstają na poziomie mentalnym lub emocjonalnym i dopiero potem stają się wrażeniami fizycznymi widocznymi gołym okiem. Jak pracować z traumą, smutkiem i lękiem, aby nie zostawiały na nas swoich fizycznych śladów? Donald Van Howten znalazł na to sposób.

Ajurweda i ciało

Donald Van Howten od 40 lat jest terapeutą i nauczycielem w obszarze ajurwedy, pracy z ciałem i uwalniania się od starych wzorców. Kilka lat temu napisał książkę, która do dziś pomaga ludziom zrozumieć swoje ciało . „Ajurweda i świadomość ciała” to zapis obserwacji tego, jak nawet najmniejsze życiowe doświadczenia wpływają na ciało, kumulują się w nim, powodując napięcia, a jeśli nie są na bieżąco uwalniane, mogą w końcu prowadzić do chorób. W swojej książce dzieli się również własnym doświadczeniem. Gdyby nie praca terapeutyczna z Odciskami Życia musiałby poddać się skomplikowanej operacji kręgosłupa. Na szczęście odkryta metoda pozwoliła mu pożegnać napięcia w ciele, które uniemożliwiały swobodny ruch.

Traumy jak blizny

Bez względu na to, co wywołało ów ślady, za każdym razem wrażenia zapisują się w naszym ciele, w błonach tkanki łącznej, które okrywają i łączą organy, kości, mięśnie i inne części ciała.

„Można powiedzieć, że ludzkie ciało trzyma się jako całość właśnie dzięki owym błonom. W zasadzie wszystkie części organizmu posiadają ochronną warstwę czy błonę, która służy jako granica i jest sposobem oddzielania jednego organu od drugiego. Oddziela ona również nasze wnętrze od świata zewnętrznego. Membrana musi rozgraniczyć komory serca, w przeciwnym wypadku serce nie mogłoby prawidłowo pracować. Granice są potrzebne również pomiędzy grupami mięśni, dla ich właściwego działania. Gdy jedna z błon sklei się z drugą lub stwardnieje, to jej efektywność spada i nie może już ona utrzymywać integralności poszczególnych części ciała” – pisze w swojej książce van Howten.

Odzyskaj ciało

Ludzkie ciało przypomina mapę. Jeśli zdobędziemy się na uważną obserwację bez problemu dostrzeżemy w nim  doświadczenia, przeżycia i dominujące emocje. Niektóre mogą zamienić się w charakterystyczny gest, tik, dolegliwość.

– Powiedzmy, że dziesięć lat temu zwichnąłeś sobie prawą kostkę u nogi – proponuje Donald Van Howten.

– Podświadomie możesz odczuwać niepewność związaną z tym, czy na przykład w razie niebezpieczeństwa noga cię nie zawiedzie. A przecież mniejsze i większe traumy nie muszą pozostawać w ciele na wieczną pamiątkę.  Możemy ponownie uwierzyć, że kostka bezpiecznie nas podeprze, poczuć się na tyle pewnie, by podjąć ryzyko mocnego stania na nogach – dodaje.

Naszym problemem jest to, że nawet jeśli doświadczyliśmy traumy lata temu, wciąż ją rozpamiętujemy, mimo że doświadczenie minęło. Ciało jednak nie zna odniesienia do czasu i przestrzeni . Ból, cierpienie i łzy są zawarte w membranach tkanki łącznej i czekają, aż je uwolnisz.

Jeśli jakieś zdarzenie było dla nas wyjątkowo trudne i dotknęło jakiegoś miejsca na ciele, to znajdujące się tu tkanki zaczynają grubieć i tworzyć rodzaj ochronnej zapory oddzielającej je od reszty. To z kolei zakłóca sprawne działanie nerwów, którym coraz trudniej przekazywać jasne i wyraźne impulsy. I powoli tracimy kontakt z tym obszarem. W podobny sposób pisał o tym Alexander Lowen nazywając takie zgrubiałe tkanki „zbroją”.

Uzdrowienie poprzez świadomy ruch

Donald Van Howten pomaga ludziom czerpiąc między innymi z ajurwedy, terapii czaszkowo-krzyżowej, metody Feldenkraisa i osteopatii. Stworzył system będący połączeniem mądrości Wschodu z medycyną Zachodu.

Pierwsza i podstawowa metoda uzdrawiania ciała to szczególny rodzaj świadomego dotyku. Dotykając pacjenta, terapeuta może poczuć, że konkretny obszar w jego ciele posiada jakąś historię, gęstość, że jest „naładowany” traumatycznym zdarzeniem. Ten szczególny dotyk sprawia, że otwierają się „zamki szyfrowe” tkanek, uwalniają emocje. W ten sposób trauma może zostać uwolniona.

Druga metoda to lekcje subtelnego ruchu. Aby się go nauczyć, najlepiej zacząć od bezruchu. Podczas jednej z takich lekcji leżymy płasko na plecach z zamkniętymi oczami, obserwując ciało: jak są ułożone na podłożu ramiona, miednica, gdzie czujemy większy nacisk, czy któreś biodro jest bardziej obciążone, może palce jednej stopy są wyciągnięte, a drugiej zadarte. Potem bardzo powoli przechodzisz do delikatnych poruszeń. Najpierw stopą – przesuwamy ją po podłodze, kręcimy małe kółka, ósemki. Dzięki temu wszystko w ciele się ożywia – krew zaczyna lepiej krążyć, a energia swobodnie przemieszcza się po ciele.

–  Taki mały ruch może być początkowo bardzo męczący  –  mówi Donald Van Howten.

A wszystko dlatego, że zachodnia kultura raczej odciąga nas od uważności ciała, zamiast do niej sprowadzać w zdrowy sposób.

– W zachodniej kulturze jesteśmy przyzwyczajeni do zupełnie innej pracy z mięśniami: do silnych, zdecydowanych gestów. Tymczasem wykonując małe ruchy, docieramy do ich esencji, źródła. Ich delikatność, łagodność sprawia, że mózg i układ nerwowy mogą zwracać uwagę na informacje zapisane w ciele. Zaczynamy rozumieć samych siebie. To pierwszy krok do zmiany.

Ćwiczenie Van Howtena

Załóż buty ze sznurowadłami, pochodź w nich przez chwilę, obserwując swój organizm. Jak odczuwasz stopy, biodra, plecy, kark? Jak poruszają się nogi, ręce? Jak odczuwasz stopy? Przyjmij swoją normalną pozycję przy wiązaniu sznurowadeł, skieruj uwagę na stopę i but. A teraz zrób to inaczej niż przywykłeś, i obserwuj, jak ciało reaguje na obie techniki. Wypróbuj wszystkie sposoby, jakie przyjdą ci do głowy: z otwartymi oczami, zamkniętymi, na schodach, na podłodze… Na siedząco, stojąco, ze skrzyżowanymi nogami, złączonymi stopami… Nie kończ wiązania, po prostu chwyć za sznurowadła i zacznij przecierać szlak! Bądź kreatywny, baw się tym. Spróbuj, jak to działa, na drugiej stopie, możesz też się przejść, obserwując, jak się poruszasz. Pewnie poczujesz większą łatwość ruchu w ciele.

– Mózg, system nerwowy poszukują najprostszych rozwiązań. Kiedy je odnajdują, zaczynają je wykorzystywać. To się przenosi na inne ruchy, których nie wykonywaliśmy, otwiera się nowy poziom świadomości nas samych – tłumaczy terapeuta.

Van Howten dodaje również, że metody działają w każdym wieku.  Jego zdaniem najmniejsze działanie wykonywane z uwagą pomaga  uczyć się i rozwijać. A każde napięcie w ciele, każde bolesne miejsce może być początkiem drogi do samego siebie. Wystarczy zacząć od pierwszego kroku.

Donald Van Howten uznany terapeuta i nauczyciel rozwoju osobistego. Od ponad 40 lat rozwija unikalną metodę pracy z ciałem, którą nazwał „Life Impressions” (praca z odciskami życia).

 

Opracowanie: Kamila Gulbicka
Źródło:zwierciadlo.pl

 

 

Pin It on Pinterest